Recenzja: "Zieleń szmaragdu" - Kerstin Gier [audio]



Tytuł: Zieleń szmaragdu [audio]
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Wydanie: 2012
ISBN: 978-83-237-5379-7
Objętość: 12h 50 min
Cena: 24,99 zł

Moja ocena: 6/10 pkt.
Szufladka: Ciekawa

„Zostańmy przyjaciółmi - ten tekst to już doprawdy był szczyt. Na pewno za każdym razem, gdy ktoś wypowiada te słowa, gdzieś na świecie umiera jedna nimfa.”

„Zieleń szmaragdu” jest stety, bądź niestety zwieńczeniem znanej wielu (o ile nie wszystkim) Trylogii Czasu. W moje ręce wpadła w tym wypadku w wersji audio. Szczerze powiedziawszy w recenzowaniu takiej formy jest mały haczyk – a raczej pytanie, które się nasuwa: Co zrobić? Bardziej skupić się na fabule, przesłaniu autorki i całej reszcie, czy też w jaki sposób zostało to odwzorowane w wyżej wymienionym słuchowisku? Dlatego jest to dość ciężki orzech do zgryzienia, przez co uznałam, ze najlepiej po trochu zatrzymać się przy każdym z „problemów” i nadmienić zarówno plusy, jak i minusy..

Jeśli chodzi o fabułę, to muszę przyznać, że jest dla mnie po prostu urzekająca i zarazem zniewalająca. Już dawno nie spotkałam się z tak realistyczną fabułą. Powieść wciąga w swoje „wymiary” już od samego początku i nijak nie da się jej podzielić na kilka sesji z nią. Autorka naprawdę się postarała, za co należą się jej wielkie brawa i pochwały, a z mojej strony również wielki szacunek. Przyznam się szczerze, że przesiedziałam nad nią calutki dzień, byleby tylko ja ukończyć. Siedząc w domu odtwarzałam ją na komputerze, a gdy byłam na mieście, w moich uszach wciąż wybrzmiewały kolejne rozdziały dzięki niezawodnemu mp4. Nic dodać, nic ująć. Mogę szczerze przyznać, że znajdą się osoby [o ile już się takie nie znalazły], które podobnie jak ja nie będą w stanie się jej oprzeć. Może niekoniecznie w formie audio, ale w papierowej wersji już na pewno.

Dlaczego nie w audio? Szczerze powiedziawszy z bólem przyznaję, że w mojej opinii pani Małgorzata Lewińska, która użyczyła w audiobooku swojego głosu, trochę zaniżyła, jakość książki. Nie mówię tego uszczypliwie, ale niestety tak uważam. Z początku mimo wciągającej fabuły nie mogłam się przekonać do stylu jej wypowiedzi i akcentowania poszczególnych wydarzeń. Może to ze względu na jej niekonwencjonalną ekspresję słowną, która nie zawsze ukazywana jest w odpowiednich momentach, przez co słabej budowane jej napięcie i „to coś”, dzięki czemu czytelnik [w tym wypadku słuchacz] nie może się doczekać finału. Zwłaszcza, takiego, jak tutaj, który powinien być bardziej zaakcentowany, a nie był. No cóż. Wiadomo – każdy ma swój styl czytania. Widocznie ja sama jestem bardziej przyzwyczajona do audiobooków, nad którymi pracuje Anna Dereszowska i dlatego też bardziej przypada mi do gustu jej styl, aniżeli pani Lewandowskiej.

Podsumowując muszę nadmienić, że powieść pani Gier zdobyłaby u mnie na pewno wielki aplauz i dużo bardziej by zapunktowała, gdyby nie słuchowisko. Mimo wszystko mam zamiar jeszcze nie raz powrócić do przygód Gwen i Gwdeona, jednak tym razem może w wersji papierowej. Na koniec muszę jednak dodać, że okładka, zarówno audio, jak i książki jest po prostu zniewalająca i wprost nie mogę od niej oderwać oczu. Szkoda tylko, że to już koniec przygód z Trylogia Czasu, którą bądź, co bądź będę wspominać bardzo miło.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Egmont oraz portalowi nakanapie.pl

11 komentarzy :

  1. Uwielbiam tę serię. Nie cierpię audiobooków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam pierwszą część, ale jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła. Jednak gdybym miała okazję przeczytałabym kolejne części.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niewielu mamy naprawdę dobrych lektorów. Większość książek audio, jakie miałem okazję słyszeć, nie odpowiadała mi właśnie ze względu na interpretacje "czytacza".

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam okazję zapoznać się z wersją pisaną tej powieści i szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie akurat tej lektury w wersji audio. Książka jednak bardzo mi się podobała, tak samo jak inne tomy z serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Audio na pewno nie, ale przeczytam na pewno. Mam za sobą "Czerwień rubinu", pdobała mi się w miarę, nie jest to fenomen jak dla mnie, ale serię chcę skończyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładki Trylogii Czasu są piękne. Niestety ja uważam, że Zieleń Szmaragdu była najgorszą częścią. Bardzo dobrze napisaną jednak nie aż tak rewelacyjną jak pozostałe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym zaproponować, a może raczej zaprezentować Wam dwa ciekawe konkursy. W jednym z nich do wygrania są dwie gry edukacyjne dla dzieci "Akademia umysłu Junior", w drugim natomiast fantastyczna książka pt."Spojrzenie Elfa".

    W żadnym wypadku nie namawiam, po prostu chciałabym aby wiadomość o tych konkursach trafiła do wielu ludzi :) Jeżeli więc jesteście zainteresowani wzięciem udziału to zapraszam na mój profil, znajdziecie tam blogi "Babylandia" oraz "Książeczki synka i córeczki" gdzie dostępne są te konkursy. Jeżeli jednak nie interesują Was one to z góry przepraszam za spam...

    Pozdrawiam serdecznie
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam już całą trylogię i również jestem zachwycona. Niedawno ściągnęłam sobie pierwszy rozdział Czerwiemi rubinu w wersji audio i zrezygnowałam bo strasznie denerwował mnie głos lektorki.
    Polecam wszystkim Trylogię czasu, ale zdecydowanie w wersji "papierowej"
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Całą Trylogię Czasu mam już za sobą i jestem wielką fankom tych książek. Za audiobookami nie przepadam - wole sama coś przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Będzie mi naprawdę miło i co najważniejsze dzięki nim poznam wasze zdanie, na którym mi bardzo zależy - jednakże jakakolwiek forma spamu, czy posty złośliwe, obraźliwe, tudzież wywyższające się będą usuwane w trybie natychmiastowym bez zbędnego komentarza.

Miasto Recenzji © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka