Recenzja: "Pokój" - Gene Wolfe


Tytuł: Pokój
Autor: Gene Wolfe
Wydawnictwo: MAG
Wydanie: 2014-01-15
ISBN: 978-83-7480-415-8
Objętość: 240
Cena: 37 zł

Moja ocena: 8/10 pkt.
Szufladka: Godna polecenia.

Po niesamowitych wrażeniach, jakie wyniosłam z lektury „Tonącej dziewczyny”, postanowiłam zabrać się za kolejne części „Uczty Wyobraźni” licząc na kolejne wspaniałe przeżycia i odczucia nie tylko w trakcie, ale i po ukończeniu lektury. Tym razem padło na „Pokój” autorstwa Gene’a Wolfe’a.  Nic, więc dziwnego, że miałam ku niej wysokie mniemanie jeszcze przed rozpoczęciem czytania.

„Pokój” opowiada tak naprawdę błahą historię marudnego staruszka – Aldena Dennisa Weera, który to wiedzie na pozór bardzo nudne, wręcz melancholijne życie. Na pozór, bowiem jego wyobraźnia zdolna jest unicestwić czas i przeobrazić rzeczywistość, wykraczając poza samą śmierć.

Jak czytamy na różnorakich portalach „Gene Wolfe, nazywany jest przez „The Denver Post” jednym z „olbrzymów s-f”. Wielokrotnie zdobywał najważniejsze nagrody z tej dziedziny, w tym nagrody Nebula, Hugo i World Fantasy. „Pokój” to jego pierwsza pełnowymiarowa powieść, świadcząca o geniuszu, którzy później rozkwitł w dziełach takich jak Księga Nowego Słońca.”

Nic, więc dziwnego, iż powieść ta ma wręcz rzeszę fanatyków, którzy wychwalają ją ponad słońce. Zanim przystąpiłam do lektury, nie jednokrotnie przeszukiwałam recenzje innych. Jedyne, co dzięki temu osiągnęłam to nastawienie, że książka ta jest prawie, że idealna. Rzadko, kiedy znalazł się ktoś, kto miał jakieś, „ale”. Dlatego też sama zabrałam się za lekturę z takim, a nie innym nastawieniem.

"Szczęśliwy jest człowiek, który odnajduje się w pracy - ale oczywiście szczęśliwy jest też narkoman, który znalazł litrowy słój heroiny.”

Ja natomiast staję się człowiekiem szczęśliwym, gdy w moje ręce trafia fantastyczna powieść. Czy tak było i teraz? W głównej mierze owszem, pomijając kilka niedociągnięć. Ale może zacznę po kolei.

Na samym początku urzeka czytelnika niesamowita okładka. Z jednej strony dość zwyczajna, bez przesytu, z drugiej zaś niesamowita. Osobiście oczu nie mogłam od niej oderwać (jak zresztą z pozostałymi książkami wchodzącymi w skład „Uczty wyobraźni”). Tak, jak okładkę można zaliczyć do rzeczy „prostych”, tak stylu i języka, jakim się posługuje autor już niekoniecznie. Przyznaję, że nie jest to lekka lektura. Czyta się o wiele gorzej nawet, aniżeli „Tonącą dziewczynę”. Wiele razy musiałam wracać do niektórych wydarzeń, by móc sobie przypomnieć, „o co tam właściwie chodziło”. Wiele razy się zgubiłam w tym, co czytam, to fakt. Nie znaczy to jednak, że książka jest nudna, co to, to na pewno nie. Czy godna polecenia? Owszem, zwłaszcza dla fanów serii, oraz osób, które nie lubią błahych historyjek. „Pokoju” nie pochłonie się w jeden dzień. A i nie uważam, żeby nawet spróbowanie przeczytać tego na raz byłoby wskazane. Wręcz przeciwnie. Po co się spieszyć? Tylko więcej wydarzeń nam umyka. A przecież dużo rzeczy ma tutaj swoje „drugie dno”. Nie żałuję, że spędziłam z nią długie tygodnie. Dzięki temu o wiele lepiej zrozumiałam, no i przyzwyczaiłam się do bohaterów, przez co pod koniec lektura stawała się coraz to bardziej ciekawsza.

Ogólnie rzecz biorąc z początku lektura może się wydawać niesamowicie trudna. Nie należy jednak jej porzucać, bowiem z czasem idzie się przyzwyczaić do stylu autora, który sam do łatwych nie należy. Gdybym miała ją podsumować w jednym zdaniu, to chyba powiedziałabym tylko „Dobra powieść, nie zawsze jest lekką powieścią”. I tak jest też w tym przypadku. Czy do niej wrócę? Możliwe – pytanie tylko, czy wtedy jej treść odbiorę tak samo, jak teraz.

Za egzemplarz dziękuję Portalowi Sztukater.

8 komentarzy :

  1. Nie czytałam jeszcze nic tego autora, ale po tej recenzji zacznę chyba to rozważać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie :) Jeśli na nią trafię z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam się, czy to jest coś dla mnie :3
    Mam nadzieję, że ją dopadnę i przeczytam ;)
    Pozdrawiam Natalia Z :3

    OdpowiedzUsuń
  4. zainteresowałaś mnie ucztą wyobraźni, może polecisz od czego by zacząć z tej serii, żeby się nie zniechęcić? Słyszałam, że nie są to łatwe w odbiorze książki.

    Pozdrawiam i zapraszam.
    http://czytajacamatkapogodzinach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ogromną nadzieję, że kiedyś będę mogła ją przeczytać. Bardzo bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle ta "Uczta Wyobraźni" to świetna seria!

      Usuń
  6. Chciałabym bardzo przeczytać :D
    Pozdrawiam.

    http://black-world-of-book.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Będzie mi naprawdę miło i co najważniejsze dzięki nim poznam wasze zdanie, na którym mi bardzo zależy - jednakże jakakolwiek forma spamu, czy posty złośliwe, obraźliwe, tudzież wywyższające się będą usuwane w trybie natychmiastowym bez zbędnego komentarza.

Miasto Recenzji © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka