Z cyklu: Czas na reklamę!

Dzisiaj trochę nie na temat... Jak już parę miesięcy temu wspominałam, raz na jakiś czas będę wrzucała tutaj informacje nie dotyczące bezpośrednio książek. Czy to dobrze, czy źle sami ocenicie. W dodatku założyłam nowego bloga, jednak do czasu, nim się z nim uporam, tego typu treści będę zamieszczać tutaj... Ale może zacznę od początku...

Jak już wspominałam na fanpage'u recenzji do końca tygodnia niestety nie będzie. Ostatnie dni miałam pełne wrażeń [niestety niezbyt pozytywnych], a teraz na dodatek dopadło mnie wstrętne choróbsko... I to jeszcze na tydzień przed egzaminami zawodowymi i obroną ;/ Tak więc mam kilka dni, ażeby cudownie ozdrowieć i przy okazji jeszcze się pouczyć... A nuż może się uda - zobaczymy. Póki co nie pozostaje mi nic innego, jak zawiesić pisanie do końca tygodnia. Nie powiem, że się z tego cieszę, bo nienawidzę takich chwil, ale tym razem nie mam wyjścia. W zamian za to postanowiłam napisać krótka notkę o jednej z niedawno odkrytych, a już ulubionych stron.

sFoxCity poznałam parę miesięcy temu, dzięki informacjom, które znalazłam na swojej skrzynce pocztowej. Przyznaję, że od tamtej pory strona uległa sporym zmianom. Jak dla mnie na plus. Ogromny. Nowy wygląd, nowa grafika, wszystko w lepszym ustawieniu. Całość wizualnie wygląda o niebo lepiej. Nie ma chyba dnia, żebym nie przeglądała ich asortymentu. W dodatku wraz z nadejściem lata można znaleźć tutaj wspaniałe promocje i nieziemskie rzeczy – począwszy od stroi na wyjątkowe okazje, suknie ślubne i balowe, a codziennych ubraniach skończywszy, takich jak bluzki damskie, oraz spodnie, szorty, a nawet legginsy.. Jest to sklep w sam raz dla wymagających i poszukujących oryginalności. Dla panów i dla pań. Co lepsze znajdziemy tutaj nie tylko ubrania, ale i wspaniałą biżuterię w bardzo przystępnych cenach…

A propo’s biżuterii – osoby przeglądające mojego fanpage’a zdążyły już zauważyć, że na moim „koncie” pojawił się pierścionek właśnie z eFoxCity - w tym wypadku największy szok miały dwie osoby. Ja - gdyż zdziwiłam się jak szybko i sprawnie paczka do mnie dotarła, oraz mój listonosz, który nie dowierzał, że (i tu cytuję) "jestem na tyle światowa, że nawet paczki z Chin dostaję". Od samego początku nie mogłam oderwać od niego oczu. Co śmieszniejsze wiele osób mnie pytało, czy to może pierścionek zaręczynowy. Niestety nie chociaż i tak pięknie się prezentuje, a lepsze - pasuje jak ulał ;)

W dodatku ostatnio przeglądałam asortyment i nie mogę się wprost oprzeć jednej kreacji (zwłaszcza, że czeka mnie ślub przyjaciółki za dwa miesiące). Mam tutaj namyśli cudowną sukienkę, którą widzicie na zdjęciu obok. Strasznie mnie kusi, toteż nie zdziwcie się, jak wam niedługo oznajmię, że  ją zamówiłam =P Liczę, że przynajmniej niektórzy mają podobne odczucia do moich ;) Póki co serdecznie zapraszam do zaglądania, a możliwe, że każdy znajdzie coś dla siebie ;D

Mam nadzieję, że za bardzo Was nie zanudziłam na śmierć moimi wywodami, a wręcz przeciwnie ;) Tak więc mała reklama, mała informacja, mała radość, mały smutek... A ja wracam do chorowania i nauki ;]

1 komentarz :

  1. Pierścionek jest rzeczywiście cudny. Kreacja też :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Będzie mi naprawdę miło i co najważniejsze dzięki nim poznam wasze zdanie, na którym mi bardzo zależy - jednakże jakakolwiek forma spamu, czy posty złośliwe, obraźliwe, tudzież wywyższające się będą usuwane w trybie natychmiastowym bez zbędnego komentarza.

Miasto Recenzji © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka