Recenzja: "Miasto Nieśmiertelnych" - Sonia Wiśniewska


Tytuł: Miasto Nieśmiertelnych
Autor: Sonia Wiśniewska
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Wydanie: 2012-07-16
ISBN: 978-83-7805-217-3
Objętość: 192
Cena: 22 zł

Moja ocena: 6/10 pkt.
Szufladka: Ciekawa

"Tato, opowiedz nam o Mieście Nieśmiertelnych..."

Lektura ta opowiada historię dwudziestu wspaniałych bogów, stworzonych przez Matkę Ziemię i Ojca Niebo, którzy zamieszkują zamknięte i niedostępne dla innych miasto. Podzieleni są na dwa kręgi - Dobrych i Złych. Każdemu z braci ze strony dobrej, "przypisany" jest brat bliźniak ze strony złej. W dodatku każdej grupie przewodzą Panowie Błyskawic, którzy nieprzerwanie ścierają się ze sobą, dążąc do pozycji jedynego lidera. Nic więc dziwnego, że wszelkiego rodzaju zamieszki, walki, a nawet bunty są tutaj na porządku dziennym. W końcu każdy z nich chce być tym "najlepszym" - a zwycięzca może być tylko jeden. Kto nim będzie? Ilu braci przy tym poniesie śmierć? Cóż. Oto pytania, na które odpowiedzi znajdują się w tej cieniutkiej, acz ciekawej książce.

Już na wstępie muszę przyznać, że nie jest to typowa lektura. Nie tylko ze względu na niewielką objętość, ale i na gatunek. Już samym tym, iż tekst nawiązuje do mitologii, autorka zapewniła sobie u mnie duży plus. Niestety, chcąc nie chcąc, na wstępie wyrobiłam sobie, jako taką o niej opinię, kładąc na niej dość wysoki próg. Czy autorka była w stanie go przejść? I tak, i nie. Tak, ponieważ sam pomysł na powieść, wydaje się naprawdę niezły i poniekąd nawet wart zachodu. Głównie dlatego, iż mało jest książek tego typu, co też jest w stanie jeszcze bardziej zachęcić do lektury potencjalnego czytelnika. Nie jest to jednak wystarczające bowiem z dwóch, dość istotnych powodów - po pierwsze rozwój fabuły, który niestety nie jest na tyle poruszający, na ile by się wydawał, a po drugie fakt, że książce przydałaby się naprawdę porządna korekta przed wydaniem, bowiem jest w niej masa błędów wszelkiego rodzaju - wymieniać nie będę, bo byłoby tego za dużo, ale muszę przyznać, że przykro mi się robi, gdy widzę, jak wydawnictwo nie potrafi zadbać o wydawane przez siebie treści w taki sposób, że nawet myli imiona bohaterów już na pierwszej stronie. Rozumiem, że autorka nie ma na to prawie, że jakiegokolwiek wpływu, jednak oceniając lekturę, nie oceniam tylko pracy autora, ale i całokształt.

Inaczej się ma tutaj sprawa z bohaterami, gdyż naprawdę podobały mi się ich kreacje i charaktery. Przeciwieństwo, rodzi przeciwieństwo - każde z nich pragnie być tym najlepszym, a mimo wszystko u każdego z nich skrywa się cząstka bardzo osobista i indywidualnie dobrana do bohatera. Nie uważam, że pomysł z dwudziestoma bogami był zły - wręcz przeciwnie - strasznie chciałam się dowiedzieć, jaki będzie finał tej historii. Może tylko przydałoby się owe postacie troszeczkę rozbudować.

Jeśli chodzi o styl i język autorki, tutaj bywa różnie. Z jednej strony książka jest naprawdę ciekawa, z drugiej zaś, sporo bym dopracowała. Chwilami w trakcie lektury, miałam nieprzyjemne wrażenie, że pani Wiśniewska jest osobą naprawdę początkującą, która dopiero "raczkuje" w świecie powieściopisarstwa. Nie powiem, że było to miłe odczucie, bowiem tak nie było.

Ogólnie rzecz biorąc "Miasto Nieśmiertelnych" jest pisane trochę zawile, można wręcz powiedzieć, że akcja niekiedy "skacze" pomiędzy poszczególnymi wątkami. Co prawda czyta się ją bardzo szybko, jednak ze względu na liczne błędy, można się trochę poddenerwować oraz pogubić w fabule. Dla mnie była to lektura w zasadzie na dwie-trzy godziny. Lekka i w miarę przyjemna - nie powiem, że nie. Taka odskocznia od tych wszystkich wielkich, opasłych tomiszczy, pełnych niewyjaśnionych do końca historii.

Czy "Miasto Nieśmiertelnych" jest jednak godne polecenia? Tak. I nie. Zależy, jak na to wszystko spojrzeć. W tym wypadku nie chcę rzucać słów na wiatr, więc wolę Was po prostu odesłać do lektury.

Egzemplarz otrzymałam dzięki akcji "Polacy nie gęsi i swoich autorów mają."

4 komentarze :

  1. Nawiązanie do mitologii może być bardzo interesujące. Szkoda tylko, że książka jest napisana zawile. Niemniej jednak, jestem zaciekawiona jej treścią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne zdanie po przeczytaniu tej pozycji - lekka, ciekawa książeczka, idealna na jeden wieczór :)

    faaantasyworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam takie same odczucia co Ty :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Będzie mi naprawdę miło i co najważniejsze dzięki nim poznam wasze zdanie, na którym mi bardzo zależy - jednakże jakakolwiek forma spamu, czy posty złośliwe, obraźliwe, tudzież wywyższające się będą usuwane w trybie natychmiastowym bez zbędnego komentarza.

Miasto Recenzji © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka