Recenzja: "Włoska symfonia" - Agnieszka Walczak-Chojecka

Tytuł: Włoska symfonia
Autor: Agnieszka Walczak-Chojecka
Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie: 2015-07-01
ISBN: 978-83-8075-011-1
Objętość: 300
Cena: 36,90 zł
Moja ocena: 5/10 pkt.
Szufladka: Ciekawa.
 
Marianna Wisłocka, nieśmiała flecistka, ma talent, urodę i wielkie marzenie. Chce skomponować niezwykłą symfonię. Od swojej akademickiej nauczycielki dziewczyna otrzymuje propozycję występów w słonecznej Italii z orkiestrą słynnego Antonio Balamonte. Nie wie, że promotorka wiąże z nią pewne plany. Ekscentryczny i charyzmatyczny Antonio od pierwszych chwil fascynuje Mariannę, która godzi się...
 
Rozpoczynając swoją przygodę z tą książką, liczyłam na wiele. Może aż nazbyt. Ale czegóż można się spodziewać po wręcz idealnej zapowiedzi oraz boskiej okładce? Mówi się, że nie powinno się oceniać książki po okładce. W tym wypadku o niestety prawda.

Wspaniała grafika, głęboka, nasycona kolorami nijak się ma do przeciętnej treści. Bo niestety jest przeciętna. Nie twierdzę, że nudna, ale nijak nic ponad słowo "ciekawa" nie wybije się z moich ust w przypadku tej lektury.

Sam pomysł być może i jest wart spędzonego nad nią czasu, bowiem wcześniej nie czytałam nic o podobnej tematyce. Jeśli chodzi zaś o kwestię romansu, to już porównując z innymi powieściami z tego gatunku, mało co się wyróżnia. Tak, jak podoba mi się kwestia muzyki, dźwięków i uczuć w tej książce, tak typowa część romantyczna lub erotyczna poległa. Czytając te wszystkie seksualne uniesienia bohaterów, nie wiedziałam co mam myśleć. Zwłaszcza w kwestii tych przedziwnych wstawek i wręcz odrzucających opisach scen łóżkowych. A skoro już przy bohaterach jesteśmy to, oni też nie zawładnęli moim sercem. Są co prawda ciekawie skomponowani, ale nie porywają. Szczerze powiedziawszy, chyba nie znalazłam tutaj swojego "ulubieńca".

Jeśli chodzi o styl i język prowadzenia powieści to jest w miarę przyzwoity. Mogłabym powiedzieć, że bardzo dobry, ale niestety owe "wstawki" wspominane wcześniej sporo minusują. Gdyby można by pominąć wątki erotyczne w tej powieści i bardziej rozbudować wydarzenia wokół głównych bohaterów, to byłaby naprawdę wspaniała powieść. A póki co mogę powiedzieć tylko, że jest to ciekawa lektura dla niezbyt wymagających czytelników.

Książkę przeczytałam w ramach akcji "Polacy Nie Gęsi i Swoich Autorów Mają"

1 komentarz :

  1. Miałam w planach sięgnąć po "Włoską symfonię", ale kolejne recenzje utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie muszę się z tym śpieszyć. Szkoda, bo byłam zaintrygowana...

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania. Będzie mi naprawdę miło i co najważniejsze dzięki nim poznam wasze zdanie, na którym mi bardzo zależy - jednakże jakakolwiek forma spamu, czy posty złośliwe, obraźliwe, tudzież wywyższające się będą usuwane w trybie natychmiastowym bez zbędnego komentarza.

Miasto Recenzji © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka